Mirosław Mielnik, jej właściciel, zaczął od oczyszczenia i nawiezienia ziemi. Opowiada, że na początku potrzeba było sporej ilości ziemi, aby zasypać wielkie zapadlisko i móc zacząć sadzić pierwsze drzewa. Potem zrodził się pomysł, aby wykopać staw. Jak już był staw, to zaczął budować „jaskinię”. - Sam wymyśliłem, jaki ma mieć kształt. Mój pomysł sprawiał sporo kłopotów, ponieważ budowla nie ma żadnego kąta prostego, jest natomiast gruby kamienny mur, półokrągłe sklepienie, pomieszczenie na stół i ławki, aneks kuchenny i okno z widokiem na wodospad - mówi Mirosław Mielnik. Opowiada, że prace trwały prawie rok, a zużytego kamienia było około 400 ton. Nad jaskinią wymyślono taras widokowy, zaś obok wejścia ustawiono masywne granitowe głazy. 
Przy budynku jest oczko wodne, wyłożone otoczakami. Właściciel zaprojektował go tak, aby woda pompowana była do poziomu dachu jaskini, a następnie spływała przeciętą rurą tworząc wodospad. Spadająca i szumiąca woda tworzy ciekawy efekt dla ludzi oglądających ten widok z okna. 
Staw też zagospodarowano z pomysłem. Na środku usypano wyspę, brzegi zbiornika obsadzono roślinami wodnymi, a na wyspie pan Mirosław zbudował altanę. Do altanki, zarośniętej zielonymi pnączami, można przejść wiszącym mostkiem. Teren wokół stawu właściciel działki obsadził sosnami, świerkami i jodłami. - Działkę można nazwać małym ogrodem botanicznym. Posadziłem tu około dwustu drzew - pięć rodzajów sosen, cztery rodzaje jodeł, trzy odmian świerków. Oprócz tego rosną metasekwoje, dęby, brzozy i wierzby, ściany altan porastają różne pnącza - dodaje pasjonata.
Dodatkową atrakcją tego miejsca jest przepływająca w pobliżu Tanew. Utworzyła ona piękne zakole i piaszczystą plażę. Niedaleko wody pan Mirosław zaplanował altanę, którą nazwał „przystań”. Wszystko według własnego pomysłu, projektu i wykonania.
Ta ponad hektarowa działka w Pisklakach ma w sobie swoisty urok, można zauważyć tutaj piękno dzikiej przyrody, a pomysły właściciela dodają wygód i miejsc na wypoczynek. Z gościnności „rancza” korzystają turyści, którzy płyną rzeką, podziwiają urodę tego miejsca. W 2006 roku na działce namioty rozbili uczestnicy międzynarodowych Dni Młodzieży.
- Zagospodarowałem dziakę, ponieważ podróżując z dziećmi zauważyłem, że można znaleźć piękne miejsce i w swojej okolicy. Ranczo jest moją pasją i miejscem, gdzie wypoczywam, nawet pracując